Recenzja słuchawek Audio-Technica ATH-T500

Audio-Technica posiada sporą ofertę słuchawek przeznaczonych do użytkowania stacjonarnego, zróżnicowaną cenowo i brzmieniowo. W budżetowej serii „T” pojawił się kolejny, trzeci już model oznaczony symbolem T-500.

 

Dane techniczne

Przetwornik: Dynamiczny, 53mm
Czułość: 106dB
Pasmo przenoszenia: Od 15 Hz do 25 000 Hz
Impedancja: 140 Ohm
Długość przewodu:
300 cm
Waga: 270 gramów
Wtyk: Jack 3.5 mm + adapter 6.35

 

Budowa ATH-T500

Użytkownicy znający wcześniejszy model – T-400 – rozpoznają w pięćsetkach znajome elementy. Producent zdecydował się na powtórkę z poprzedniej wersji a modyfikacje budowy słuchawek należy uznać za kosmetyczne. Ujednolicono kolorystykę, wyeliminowano odcienie szarości, wprowadzając w ich miejsce klasyczną czerń.

Brak zdecydowanych zmian nie jest jednak wadą T-500. Audio-Technica wyszła ze słusznego założenia, że jeśli coś się sprawdza, nie ma potrzeby przekształcania udanej konstrukcji na siłę. Mowa przede wszystkim o dwuelementowym pałąku, który znakomicie dopasowuje się do kształtu i rozmiaru głowy. Nieruchomy, metalowy szkielet złożony z dwóch wyprofilowanych elementów i sztywne widełki połączone z ruchomym, szerokim pasem zapewniają samoczynne rozchylanie się całości. W przeciwieństwie do pałąków ze skokowym oznaczeniem, tu rozwarcia nie ogranicza żadna skala, więc to sprzęt dostosowuje się do użytkownika a nie na odwrót. Nie ma mowy o ucisku, wyraźnie odczuwalnej wadze (T-500 są nieco cięższe niż poprzedni model) czy dyskomforcie, zmuszającym do poszukiwań coraz to innego ustawienia słuchawek na głowie. Tym bardziej, że i pokaźne nausznice znakomicie układają się na uszach. Opaska mająca kontakt z ciałem jest bardzo przyjemna w dotyku, wykończona skóropodobnym tworzywem i wystarczająco obszerna, żeby nawet kilkugodzinny odsłuch nie był męczący. Konstrukcja ATH T-500 jest solidna, newralgiczne miejsca wzmocniono metalowymi elementami a plastikowym wykończeniom daleko do tandety.

Przymocowany na stałe długi, trzymetrowy kabel to minus ograniczający repertuar możliwości wykorzystania słuchawek. Tak długi przewód nie zawsze sprawdza się nawet w warunkach domowych i pozostawienie użytkownikowi wyboru w tym zakresie byłoby miłym gestem ze strony producenta. Sprzęt nie jest składany, w zestawie nie ma też pokrowca (akcesoria ograniczają się do przejściówki jack 6.3 mm), dlatego T-500 warto polecić osobom, które poszukują słuchawek tylko do użytku stacjonarnego lub mogą sobie pozwolić na posiadanie dwóch lub więcej par. Sprzęt z serii T jest co prawda określany jako uniwersalny, zarówno do użytku multimedialnego jak i słuchania muzyki, jednak producent nie umieścił na przewodzie mikrofonu. Ponieważ nie ma możliwości wymiany okablowania, powyższe deklaracje należy potraktować jako mocno życzeniowe.

 

 

Odsłuch ATH-T500

Niskie tony są tu podawane z rozsądkiem. Stanowią one obszar wyraźny i obecny, ale nie dominujący. Choć momentami bas wydaje się nieco rozlewać, przeważnie nie brakuje mu punktu i mocy. Audio-Technica postawiła na naturalność i równowagę, dlatego użytkownicy oczekujący mocnych doznań w tym zakresie mogą nie być w pełni usatysfakcjonowani. Za to taka charakterystyka przypadnie do gustu osobom poszukującym słuchawek, które pozbawią nadmiaru basu gatunki muzyczne obfitujące w niskie tony. W połączeniu z T-500 masywna fala dołu, typowa dla muzyki tanecznej czy electropopu, nieco blednie i staje się przyjemniejsza, mniej natarczywa w odbiorze.

Wokale są dość oddalone, nieco wycofane, trudno o wrażenie bliskości i bezpośredniego kontaktu z głosem. Średnica jest zdefiniowana lepiej niż w T-400, bo całość nie brzmi już tak matowo i jednobarwnie, ale wciąż czuć pewien niedosyt. Warto podkreślić, że w T-500 skorygowano, jeszcze wciąż przytłumioną w T-400, górę. Jest jaśniej, czyściej i przejrzyściej. Zmieniły się także doznania w zakresie sceny, poprzedni model był dość klaustrofobiczny, ściśnięty i wąski, tym razem słychać zdecydowaną poprawę. Nie jest to może zachwycająca detalami, wieloplanowa przestrzeń, ale różnica będzie odczuwalna dla każdego, kto miał do czynienia z wcześniejszą wersją słuchawek. Zaletą modelu jest z pewnością uniwersalność, równie dobrze prezentuje się tu muzyka popowa, elektroniczna czy rockowa. Proporcje między poszczególnymi pasmami nie pozwalają na ekscytujące wrażenia masywnego, ciężkiego i nasyconego dźwięku, ale nie każdy jest miłośnikiem jednorodnej, typowo rozrywkowej charakterystyki. Zwłaszcza, jeśli słucha się różnych gatunków i nie każdemu z nich jest do twarzy z ekspansywnym basem.

ATH T-500 to sprzęt wyważony, bez aspiracji zarówno do analityczności, jak i tendencji do podkoloryzowania brzmienia, więc dobrze sprawdzi się jako uniwersalne, domowe słuchawki różnych zastosowań. Kolejeny model z serii T stanowi dobrą propozycję dla użytkowników preferujących naturalność. Audio-Technica zdecydowała się na poszukiwania równowagi miedzy atrakcyjnym, zapewniającym satysfakcjonujące doznania słuchowe brzmieniem a wiernością, komfortem użytkowania, jakością i rozsądną ceną.

 

 

Galeria

Ocena czyli krytyka AudioKrytyka

zalety

+ Naturalność, wierność przekazu

+ Konstrukcja pałąka

+ Wygoda użytkowania

+ Stosunek jakości do ceny

Wady

– Brak pokrowca

– Brak możliwości odłączenia przewodu

– Przewód bez pilota

– Brak mikrofonu(producent deklaruje multimedialne zastosowanie sprzętu)

Ocena t500