Recenzja przenośnego odtwarzacza Colorfly C200

Colorfly z powodzeniem funkcjonuje na rynku audio już od dłuższego czasu, należąc do grona tych producentów z Państwa Środka, którzy zamiast gonić popularne marki, wyznaczają nowe standardy w branży. Tym samym, dla wielu firm staje się coraz mocniejszym rywalem. Opisywany poniżej model C200 to przenośny odtwarzacz o nietypowej obudowie, sporych możliwościach i nieco niższej cenie niż C4 czy C10..

Dane techniczne

SNR: 109 dB
THD: 0.0012%
Próbkowanie: 32 Bit, 192 kHz
Slot kart SD/TF: Do 64GB
USB: Micro USB 2.0
Obsługiwane formaty:
DSD, DFF, FLAC, APE, WAV, CUE, MP3
Rozmiar: 64 x 110 x 19 mm
Waga: 160 g

Konstrukcja Colorfly C200

Chiński producent bardzo dba o wizualny aspekt swoich produktów. Żeby się o tym przekonać, wystarczy choćby zajrzeć na stronę internetową www.colorfly.net, która została zaprojektowana z pomysłem i wyraźnie wyróżnia się na tle oferty konkurencji.

W przypadku C200, oryginalny wygląd to pierwsze, co zwraca uwagę po otwarciu pudełka. Sam karton nie przyciąga wzroku, to czarne, tekturowe opakowanie z naszkicowanym zarysem budowy modelu. Nic szczególnego, ale środek kryje urządzenie, które prezentuje się znacznie bardziej interesująco.

Producent zdecydował się na odejście od klasycznych rozwiązań i wprowadzenie asymetrycznego kształtu zbliżonego do rąbu. Tylną część obudowy zabezpieczono zaś wyściółką ze sztucznej skóry. Ekran umieszczony na froncie zajmuje około ¾ ścianki urządzenia (nie jest on dotykowy), poniżej znajdują się: dioda, świecąca podczas pracy sprzętu oraz plastikowe przyciski, które – choć nie nastręczają problemów podczas obsługi – trochę latają, jak w kalkulatorze starego typu. Może to tylko kwestia przyzwyczajenia do innych rozwiązań, ale luźne, plastikowe klawisze wydają się nieco oldschoolowe i raczej nie kojarzą się ze sprzętem dobrej jakości. Na prawym boku umieszczono wypukłe, duże, metalowe przyciski regulujące głośność, od spodu port micro USB, przycisk reset i slot na karty micro SD. Na górze wyjście słuchawkowe (jack 3.5 mm) oraz liniowe. Urządzenie nie posiada wbudowanej pamięci, więc zewnętrzna karta jest niezbędna.

Asymetryczny kształt obudowy sprawia, że nieco inna jest obsługa urządzenia lewą i prawą ręką. Nie zawsze równie wygodna, ale można się przyzwyczaić. Colorfly C200 to ciekawy projekt, pytanie do jakiego poziomu zabiegi czysto estetyczne są wskazane w przypadku sprzętu, który ma być przede wszystkim funkcjonalny. Rozwiązanie, jakie zastosował chiński producent, nie jest uniwersalne i warto samemu sprawdzić, czy nietypowy kształt odpowiada indywidualnym preferencjom czy wielkości dłoni.

Szata graficzna, jaką prezentuje oprogramowanie Colorfly C200, jest dość uboga i mało porywająca, ale to tylko drobiazg, bo najważniejszą funkcję pełni poprawnie. Jest czytelna, prosta a menu ograniczono do niezbędnych, naprawdę przydatnych opcji. Choć trzeba też wspomnieć, że niezbyt intuicyjna jest konfiguracja klawiszy, która decyduje o zapisaniu wyboru danego ustawienia. Nie wystarczy potwierdzić go prawym górnym przyciskiem, należy dodatkowo przypieczętować decyzję środkowym, czerwonym, do włączania urządzenia (przy czym zbyt długie przytrzymanie guzika wyłączy sprzęt). Jeśli się o tym zapomni i przejdzie w menu o poziom wyżej, dane ustawienie trzeba będzie wprowadzać ponownie. Innym drobiazgiem do poprawienia jest fakt, że pomimo wybrania angielskiej wersji językowej (polskiej brak), folder z ulubionymi plikami podpisano „favoriten”, czyli po niemiecku.

Odsłuch

Jeśli budowa i oprogramowanie Colorfly C200 mogą budzić pewne wątpliwości, to walory brzmieniowe odtwarzacza rozwiewają wszelkie wątpliwości co do tego, czy warto zainwestować w ten sprzęt. Model proponuje angażujący, ciepły, sensownie rozplanowany dźwięk, który ucieszy zarówno fanów dynamicznej muzyki pop, jak i wielbicieli spokojnych, akustycznych albumów.

Niskie tony wyraźnie zaznaczają swoją obecność, odzywają się stabilnie, z odpowiednią mocą. Radzą sobie z masywnymi, basowymi partiami syntezatorów czy elektronicznej perkusji a przy tym pozostają na swoim miejscu, bez nadmiernego ingerowania w pozostałe składowe. Średnie tony poprowadzono tak, by nadać wokalom przyjemne – równe, ale zróżnicowane – brzmienie. To uniwersalna przestrzeń, zarówno dla damskich, jak i męskich głosów. Kontakt z nimi jest bezpośredni, bardzo przyjemny i angażujący. Nie ma tu chropowatości ani zbyt zmatowionego dźwięku czy ujednolicenia, które odbiera wokalom ekspresję. Miłośnicy piosenek i innego repertuaru, gdzie to właśnie głos stanowi centrum przekazu, z pewnością będą usatysfakcjonowani jakością, jaką oferuje Colorfly. Wysokie tony to jedynie delikatny dodatek do tak ustawionej relacji między basem a środkiem. Wprowadzają odpowiednią jasność, ale nie koncentrują się na przekazywaniu wielu szczegółów. Tym samym uwaga słuchacza również zostaje przeniesiona na inne pola a instrumenty, które, by w pełni ukazać swoje możliwości, potrzebują wielopłaszczyznowej góry, trochę na tym tracą, ulegając ciepłemu charakterowi całości. Dlatego amatorzy perkusyjnych niuansów lub lekkości w wysokich tonach, mogą odczuć niedosyt.

Scena to uporządkowana, klarowna struktura, gdzie bez problemu można wskazać położenie instrumentów względem siebie. Nie jest to co prawda przestrzeń wyprowadzona bardzo szeroko, ale przekaz nie zlewa się ani nie zamazuje. Niezależnie od gatunku pozostaje poukładany. Głębia poprawnie oddaje złożoność planów, choć i w tym zakresie model bywa dość zachowawczy.
C200 to połączenie ciekawego designu, starannego wykonania i znakomitego brzmienia, które usatysfakcjonuje niejednego słuchacza. Model dobrze współpracuje ze słuchawkami o różnym charakterze, dlatego z pewnością znajdzie uznanie wśród wielu osób, szukających uniwersalnego, dobre grającego odtwarzacza w przystępnej cenie.

zalety

+ interesujące, oryginalne wzornictwo
+ jakość wykonania
+ muzykalne, ciepłe brzmienie

Wady

– brak polskiej wersji językowej oprogramowania
– mało detaliczne wysokie tony

ocena bitopus11