Recenzja słuchawek wokółusznych Snab HS-42M

Snab HS-42M to budżetowy sprzęt, który można kupić za około 150 złotych. Niewiele, jak za zestaw składający się z obszernych, zamkniętych słuchawek, dwóch przewodów i pokrowca.




Dane techniczne




Pasmo przenoszenia: 20 – 20 000 Hz
Konstrukcja: wokółuszne, zamknięte
Przetworniki: 40mm, dynamiczne
Impedancja: 32 Ohm
Skuteczność: 95dB
Waga: 270g




Budowa i wygoda użytkowania Snab HS-42M





Swoim klientom Snab proponuje nietypową kolorystykę – połączenie czerni z intensywnym niebieskim. Ten drugi kolor wieńczy poduszki i wewnętrzną część pałąka. Konstrukcja jest w przeważającym stopniu plastikowa, dlatego też słuchawki są bardzo lekkie. Takie rozwiązanie ma też swoje wady, tworzywo trochę pachnie tanimi materiałami i – zwłaszcza przy regularnym transporcie – żywotność sprzętu budzi wątpliwości.









W zestawie ze słuchawkami znajdują się dwa kable, jeden z mikrofonem, drugi bez oraz pokrowiec w formie sznurowanego worka. Model nie jest składany, więc do transportu przydałoby się sztywniejsze etui. Ale przy tej cenie nie ma na co narzekać. Kable są płaskie, zwłaszcza przy łączeniu z wtykiem nie sprawiają wrażenia super solidnych, ale ponieważ można je odłączać, w razie uszkodzeń wystarczy dokupić przewód zakończony wtykiem jack 3.5. mm. Należy tylko pamiętać, że średnica otworu nie pozwoli na dopasowanie zbyt grubo ogumowanej wtyczki. Charakter dołączonych kabli to sugestia, jakie przeznaczenia zaplanował dla HS-42M ich producent. Kabel o typowej długości 120 cm, z mikrofonem ma stanowić uzupełnienie modelu podczas przenośnego użytkowania, drugi przyda się do stacjonarnych odsłuchów.









Nausznice nie należą do najwygodniejszych, poduszki są dość twarde i mało elastyczne. Natomiast ich wyściółka spodoba się osobom, które nie lubią skóropodobnych tkanin, mających często – zwłaszcza przy wysokiej temperaturze – tendencję do przyklejania się do skóry. Tu zastosowano materiał nieco przypominający welur (jednak nie jest to dokładnie taka wyściółka). Może nie jest on najwspanialszej jakości (prawdopodobnie łatwo go zmechacić i przyczepia się do niego każdy paproch), ale daje okazję do spróbowania za nieduże pieniądze rozwiązania, które rzadko spotyka się w modelach z tej półki cenowej. Wygodę zapewniają także: nieduża waga słuchawek i grubo wyściełany pałąk, sprawiające, że całość przyjemnie leży na głowie. Nie czuć żadnego ucisku. Ani od góry, ani po bokach.



Odsłuch





Niskie tony to obszar podsunięty odbiorcy do ucha, bas schodzi na tyle nisko, by móc zrealizować w przyzwoity sposób syntezatory i miarowy puls elektronicznej stopy. Zapewnia on rozrywkowy przekaz i nie daje o sobie zapomnieć, ale na szczęście bas w HS-42M nie jest na tyle nachalny, żeby obraz całości wyraźnie tracił klarowność. Owszem, jest tu dość ciemno i ciepło, ale struktura pozostaje czytelna, z odpowiednim punktem. Taki charakter dołu sprawdza się w różnych gatunkach, od rockowych nagrań z przewagą instrumentów akustycznych, po elektronikę i typowo syntetyczne brzmienia.




Średnicę cześć osób może uznać za zbyt mało wyrazistą. To dobrze skrojona przestrzeń, potrafiąca ukazać wokale w ich zróżnicowaniu, ale jednocześnie pozostawia ona sporo dla brzmieniowej wyobraźni słuchacza. Innymi słowy, pewna grupa użytkowników będzie preferowała zdecydowanie bliski głos i bezpośredniość, która daje poczucie, że wokalistka czy wokalista śpiewa niemal przy uchu. Tu, średnie tony są bardziej wrażliwe na źródło i tym samym nie zapewniają identycznych wrażeń za każdym razem. Głos potrafi plasować się blisko a niekiedy w pewnym oddaleniu.  




Góra nie razi wybiciami, wprowadza odpowiednią klarowność, sama nie zawłaszczając zbyt wiele uwagi. Przy czym HS-42M należałoby określić jako jasne, zwłaszcza w porównaniu z Encore Rockmaster, o czym mowa poniżej. Wysokie tony nie są zbite, ich struktura przepuszcza sporo detali i zapewnia przyzwoitą realizację instrumentów wybrzmiewających w tym paśmie. Warto również zaznaczyć, że mimo jasnego charakteru, opisywanych słuchawek nie cechuje ostrość i szorstkość brzmienia.




Scena chwilami spokojnie pozwala zapomnieć z jaką półką cenową mamy do czynienia. Bywa niespodziewanie szeroko, instrumenty bez trudu odnajdują dla siebie przestrzeń a wokale mogą cieszyć się swobodą i miejscem na bezpośredni kontakt ze słuchaczem.



Zastosowanie





Ze względu na plastikową, nieskładaną konstrukcję, słuchawki nadają się przede wszystkim do użytku stacjonarnego – domowego audio lub komputera – ale sprawdzą się i jako rozwiązanie przenośne. Zwłaszcza, że nie są one wymagające wobec sprzętu, więc równie dobrze poradzi sobie z nimi prosty, typowy odtwarzacz.





Przystępność cenowa, niezłe wykonanie, wyważone brzmienie z dobrą sceną. Snab HS-42 posiadają wszelkie cechy, które interesują osoby szukające niedrogich, ale jak najlepszych rozwiązań do skompletowania podstawowego zestawu odsłuchowego. A jeśli ktoś nie jest do końca przekonany do walorów Snabów, poniżej krótkie zestawienie z dwoma innymi parami budżetowych słuchawek podobnej klasy, ale o innej konstrukcji. Niezależnie od indywidualnych preferencji, na rynku zdecydowanie jest w czym wybierać.



Porównanie Snab HS-42M z Encore Rockmaster





Rockmaster to klasyczne wykończenie w czerni i materiale skóropodobnym. Słuchawki oferują przyciemnione brzmienie z wyraźnie obecnym basem. To sprawia, że przyjemnie słucha się różnych gatunków muzycznych a przekaz angażuje nasyconym, bardziej dociążonym niż w Snab HS-42M, dźwiękiem. Góra jest tu zaznaczona w mniej zdecydowany sposób, więc Encore’y usatysfakcjonują osoby lubiące masywniejszy i nie tak jasny charakter słuchawek.



Porównanie Snab HS-42M z Superlux 669





Superlux 669 prezentują zupełnie inną budowę, w miejscu pełnej opaski pojawia się tu zestaw dwóch, niezależnych elementów – łopatek – które, opierając się na głowie, stanowią zasadnicze punkty podparcia dla modelu. Zestaw akcesoriów jest niemal bliźniaczy, słuchawki różnicuje za to sposób montowania kabla. Brzmienie Superluxów to większa koloryzacja i nasycenie, w pełni rozrywkowa sygnatura, nie tak łagodna, jak w przypadku Snabów. Jeśli ktoś ceni mocno energetyczny przekaz, który nie daje chwili wytchnienia, Superluxy ucieszą ucho bardziej. Problematyczny może być za to system mocowania, który wyklucza 669 z przenośnego zastosowania.








Ocena czyli krytyka AudioKrytyka

 

 

zalety

+ stosunek jakości do ceny
+ materiałowe poduszki (nie przyklejają się do ciała)
+ odpinany przewód i dwa różne kable w zestawie
+ uniwersalne
+ wyważone brzmienie, zaskakująco dobra scena

Wady

– plastikowa konstrukcja
– twarde, mało sprężyste poduszki

Snab HS-42m

Podziękowania dla sklepu Mozos.pl za udostępnienie Snab HS-42M do recenzji!