M3 to kolejne słuchawki Brainwavz dopełniające dokanałową serię M. Podobnie jak pozostałe modele oznaczone tą literą, także i najdroższy z nich producent wyposażył w sztywne etui zamykane na zamek błyskawiczny, komplet pianek Compy S-400, plastikowy klips mocujący, opaskę z rzepem do spinania kabla oraz kilka kompletów silikonowych nakładek o różnych kształtach (pojedynczych i b-flange) i rozmiarach (S, M, L). Żeby łatwiej było dobrać wśród nich parę, oznaczono je różnymi kolorami.
Dane techniczne
| Przetwornik: | Dynamiczny, 10.7 mm |
| Czułość: | 115 dB |
| Pasmo przenoszenia: | Od 20 Hz do 20 000 Hz |
| Impedancja: | 20 Ohm |
| Długość przewodu: |
130 cm |
| Gwarancja: | 12 miesięcy |
| Wtyk: | Jack 3,5 mm, pozłacany |
| Akcesoria: | 6 par nakładek silikonowych |
Budowa Brainwavz M3
Projekt kopułek różni się od pozostałych modeli serii. Jest bardziej rozbudowany i fantazyjny. Wyraźnie wydłużony ku dołowi, z wypustką pod kątem nieco ponad 90 stopni w stosunku do linii przewodu. Oznaczenie stron jest mało wyraźne, niewielkie, wygrawerowane litery da się zauważyć dopiero trzymając słuchawkę pod światło, trzeba przy tym dość solidnie wytężyć wzrok. Problem znika, kiedy po pewnym czasie zapamięta się, że specyficzny kształt korpusu każdej słuchawki umożliwia ułożenie jej tylko w jednej pozycji i wsunięcie do właściwego ucha, więc nie da się ich pomylić.
M3 są niewielkie i wygodnie układają się w kanale, wśród dołączonych tipsów nietrudno znaleźć parę dla siebie. Słuchawki nie będą odpowiadały wszystkim, bo ich wydłużony kształt sprawia, że kopułki dotykają małżowiny i – jeśli jest ona mniejsza – mogą generować nieprzyjemny ucisk. Kwestia indywidualna, do sprawdzenia na własnej skórze. Specyficzne ukształtowania sprawia, że M3 nie dają się wprowadzić do ucha głęboko, ale i tak dobrze trzymają się swojego miejsca. Problemem jest za to separacja od otoczenia, gorsza niż w przypadku tańszych modeli z serii czy podobnych do M1 – Pro Alpha. Obie kwestie – niezbyt wygodnej kopułki i słabej izolacji – można nieco zniwelować stosując pianki Comply. Dzięki nim M3 wprowadza się do kanału nieco głębiej i pod innym kątem. Modyfikacje, choć nieznaczne, przynoszą całkiem niezłe rezultaty. Słuchawki przyjemniej leżą w uchu i jesli komuś przeszkadza wystająca wypustka, będzie ona mniej odczuwalna.
Futerał jest niewielki, poręczny i ładnie wykończony z siateczkowymi kieszonkami na tipsy w środku. Podobnie jak we wspomnianych wyżej modelach, także w przypadku M3 zastosowano dość sztywny kabel, który w założeniu ma ułatwić rozplątywanie przewodu i wzmocnić konstrukcję całości. Rzeczywiście, pod tym względem skręcany kabel świetnie spełnia swoją rolę, jedynym minusem takiego rozwiązania są kłopoty z jego ułożeniem, bo łatwo nie poddaje się zwinięciu. Żeby schować nadmiar przewodu w kieszeni, trzeba go spiąć dołączoną opaską.
Odsłuch
Niskie tony cechuje przede wszystkim wyraźny punkt i klarowność. Jeśli ktoś preferuje mocno dociążony bas, nasycony i masywny, Brainwavz M3 będą rozczarowujące. Choć należy zastrzec, że dołu im nie brakuje (dodatkowo schodzi on naprawdę nisko). Tak zdefiniowany bas sprawdza się w różnych gatunkach, bardzo dobrze oddaje szybkie, precyzyjne unisona gitary basowej, elektrycznej i perkusji (charakterystyczne na przykład dla albumów Dream Theater), nieźle radzi sobie subbasowymi partiami electropopu, mocne beaty muzyki dance, dubstepu nieco odziera z nadmiaru niskich tonów czyniąc je lżejszymi i na dłuższą metę mniej męczącymi. Średnica daje spore możliwości wokalom, są one dość bliskie, wyraziste i klarowne. Góra prezentuje zadowalającą ilość szczegółów (miłośnicy perkusji powinni być zadowoleni), ale jeśli ktoś jest zdecydowanem amatorem rozbudowanej detaliczności, może z powodzeniem skorygować niedostatki korektorem graficznym. Sporo zależy tu zarówno od źródła, jak i zastosowanych nakładek.
W przypadku Brainwavz M3 pianki Comply należy potraktować jako kwestię indywidualnego wyboru a nie konieczność. Rezygnacja z silikonowych tipsów uwydatnia fakt, że bas nie jest nadmiernie dociążony. Podczas odsłuchu w tradycyjnych nakładkach ujawnia on swój punktowy, precyzyjny charakter, przy zastosowaniu pianek nieco gaśnie, staje się mniej masywny i już nie przyciemnia całości. W takim układzie dobrze brzmi muzyka o syntetycznym charakterze, z elektroniczną perkusją czy linią basową realizowaną na instrumentach klawiszowych. Nieco gorzej zaprezentuje się mocne, rockowe uderzenie, któremu w towarzystwie nakładek Comply brakuje dynamiki i masywności.
Dodatkowo trzecia propozycja z serii M może się poszczycić dość szeroką sceną, co sprawia, że w swoim przedziale cenowym stanowi ona interesującą opcję i konkurencję dla wielu produktów innych firm. Decydując się na jeden z modeli Brainwavz warto porównać ich brzmienie z wcześniejszymi M1 i M2 oraz Pro Alpha. Przy zachowaniu rozsądnego stosunku jakości do ceny, każda z nich przynosi nieco inną charakterystykę i bogate (zwłaszcza jak na półkę budżetową) wyposażenie.
Galeria
Ocena czyli krytyka AudioKrytyka
| zalety
+ Sztywne, poręczne etui w komplecie + Pianki Comply w zestawie |
Wady
– Przeciętna separacja – Kształt kopułki nie będzie wygodny dla osób z mniejszą małżowiną |

