fbpx

Recenzja słuchawek Rock Mula RAU 0511

Po modelu Zircon przyszła pora na kolejną propozycją firmy Rock – w końcu sprzęt za kilka dolarów daje wręcz nieskończone możliwości wypróbowywania coraz to nowych opcji. Obiektem poniższego testu są dokanałówki Mula RAU 0511 tego samego producenta.

 

Dane techniczne

 

Typ: dokanałowe
Czułość: 93 dB
Pasmo przenoszenia: 20 – 20 000 Hz
Przewód: 120 cm, pleciony z przewodnikiem z OFC
Pilot: Jedno-przyciskowy
Mikrofon: wbudowany

 

Konstrukcja Rock Mula

 

Niewielkie opakowanie zawiera słuchawki, instrukcję i trzy pary silikonowych tipsów. To całe wyposażenie sprzętu, nie ma nawet najprostszego pokrowca czy przejściówki. Rekompensatą jest mikrofon i sterownik (pilot zadziałał z Androidem i macOS), który umożliwia odbieranie/kończenie rozmów, zatrzymywanie/wznawianie odtwarzania oraz wybór poprzedniej/następnej piosenki z listy (nie ma regulacji głośności).

 

 

Mula RAU 0511 zostały wykonane starannie. Można by rzec, że wręcz zaskakująco dobrze, jak na słuchawki, które można nabyć za symboliczne pieniądze. Przewód od splittera do wtyku zabezpieczono materiałowym oplotem a plastikowe, sztywne wzmocnienia przy kopułkach sprawiają wrażenie solidnych i odpowiednio zabezpieczających słuchawki przed przypadkowym uszkodzeniem kabla.

 

Dokanałówki zostały zaprojektowane w ładnej, stalowoszarej kolorystyce, bez zbędnych ozdobników i udziwnień (druga wersja wykończenia modelu jest jasnozłota). Kopułki mają klasyczny kształt i dobrze leżą w kanałach. Nie wystają zbyt mocno z ucha, stabilnie trzymają się wskazanego im miejsca. A aluminiowe obudowy to kolejny plus w konstrukcji.

 

Odsłuch

 

Wrażenia dźwiękowe w czasie testowania RAU 0511 trudno nazwać muzycznymi wyżynami, ale jak na słuchawki w tej cenie chyba nie można mieć o to większych pretensji. Instrumenty muszą sobie poradzić z niewielką przestrzenią i ciemnym charakterem brzmienia – raz udaje się im to lepiej, raz gorzej.

Bas jest ciepły, płynny i nieco zamulający całość. Poszczególne uderzenie kleją się ze sobą i trochę ciągną. Plusem takiego brzmienia jest właśnie ocieplony klimat – bez odczucia nieprzyjemnego odchudzenia, braku nasycenia.

Wokale ulegają ciemnemu nalotowi i są nieco oddalone od słuchacza, nie ma z nimi bezpośredniego kontaktu. Podobnie smyki i syntezatorowe pady, którym brakuje rozbudowania wysokich tonów. Nie brzmią tu naturalnie, szeroko i są wyraźnie przycięte. Jednym słowem, to brzmienie budżetowe, bez szerokiej sceny i detaliczności, która przykuwa ucho drobiazgowym przekazywaniem każdego niuansu.

Najlepiej zagrały tu nowoczesne przeboje zmiksowane na radiową modłę i klasyka popu czy rocka. Rozbudowane muzyczne faktury nie mają tu czego szukać, ale biorąc pod uwagę koszt modelu, nie należy się temu dziwić.

 

Zastosowanie

 

Budżetowe słuchawki do smartfonów i prostych odtwarzaczy plików audio – nie warto tu inwestować w dodatkowy osprzęt, przyda się jedynie pudełeczko pełniące rolę etui.

 

Podsumowanie

 

Mula RAU 0511 to opcja dla użytkowników, którzy nie mogą sobie pozwolić na wydatek większy niż kilkadziesiąt złotych. Model jest na tyle solidnie zbudowany, że powinien sprawnie posłużyć dłuższą chwilę – jeśli zadba się o pokrowiec. W zamian Rock Mula proponuję rozważyć opisywane jakiś czas temu na Audiokrytyku (a znacznie bardziej udane): Rock Zircon czy VJJB K4.

 

 

 

Ocena czyli krytyka AudioKrytyka

 

Zalety

+ porządne materiały
+ jakość wykonania

Wady

– brak akcesoriów (poza trzema parami silikonowych nakładek)

Rock Mula