fbpx

Recenzja słuchawek dokanałowych Brainwavz ProAlpha

Rodzina odusznych słuchawek Brainwavz stale się powiększa, Pro Alpha i M1 to propozycje podobne wizualnie, ale odsłuch modeli pokazuje, że chińska firma stara się zadwolić różne gusta i w tym samym przedziale cenowym oferuje dwie odmienne koncepcje brzmienia.

Dane techniczne

Przetworniki: dynamiczny
Średnica przetwornika: 10,7 mm
Impedancja: 20 Ohm
Pasmo przenoszenia: 20 Hz–20 000 Hz
Przewód: 130 cm
Czułość: 110 dB
Wtyk: 3,5 mm jack
Zniekształcenie: 1% przy 94 dB

Budowa ProAlpha

Już na pierwszy rzut oka Pro Alpha prezentują się znacznie lepiej niż Alpha. Producent dostarcza produkt w tekturowym, nowoczesnym, czarnym kartoniku z zielonymi wstawkami (dla odróżnienia M1 oznaczono kolorem pomarańczowym a droższe M3 czerwonym). Dla porównania tańszy model Alpha to nieco oldschoolowe, kremowe opakowanie z plastiku, przez które nie można podejrzeć sprzętu a budżetowe wyposażenie ogranicza się do silikonowych tipsów i pianek Comply (co za tę cenę i tak stanowi dobrą ofertę). Do słuchawek Pro Alpha skompletowano już bogatszy zestaw. Twarde, solidne i estetycznie wykończone etui zamykane na zamek błyskawiczny, rzep do spięcia kabla, plastikowy klips, pianki Comply S-400 oraz kilka par silikonowych tipsów w różnych rozmiarach (w tym jedne podwójne, typu Bi-Flange). Dla wygody użytkowania nakładki oznaczono kolorami, więc znalezienie pary nie stanowi najmniejszego problemu.

Słuchawki są lekkie i drobne a przez to wygodne, nawet po kilku godzinach nie czuć dyskomfortu, nieprzyjemnej obecności przedmiotu w uchu. Zwłaszcza, kiedy użyje się pianek Comply, które przepuszczają powietrze i dobrze dostosowują się do kształtu kanału. Tipsy dołączone do Pro Alpha wprowadza się łatwiej, niż nakładki z M1 (te pierwsze są w dotyku gładsze i nieco grubsze), ale być może jest to jedynie kwestia konkretnej partii silikonowych końcówek.

Pro Alpha to zdecydowany krok do przodu w kwestii okablowania. W miejsce delikatnego, cienkiego przewodu – w jaki wyposażono model Alpha – pojawia się skręcany i sztywny, z pewnością bardziej wytrzymały niż tańszy poprzednik. Zaletą takiego rozwiązania jest wyeliminowanie problemu wiecznie poplątanych słuchawek, wadą mała elastyczność uniemożliwiająca swodobne prowadzenie przewodu. Jeśli jego nadmiar chce się np. upchnąć w kieszeni, trzeba zastosować opaskę z rzepu, w przeciwnym wypadku, kabel wciąż będzie się rozwijał.

Odsłuch:

Pro Alpha można określić jako słuchawki bardziej rozrywkowe niż M1, dlatego sprawdzą się w one przypadku osób, lubiących nieco silniej wyeksponowany bas i ocieplone brzmienie. Miejscami wyraźniejsza obecność niskich tonów skutkuje tu mniejszą klarownością, efekt przyciemnienia dodatkowo wzmacnia mniej detaliczna – niż w przypadku M1 – góra.

Porównanie kilku albumów – od popowego repertuaru po rock progresywny – pozwala na zauważenie indywidualnej charakterystyki Pro Alpha i M1. Podczas testowania opisywanego modelu wyczuwalne jest przede wszystkim mniej naturalne brzmienie sprofilowane tak, by słuchawkom nie można było zarzucić nudy i przezroczystości. Odsłuch będzie więc interesujący zwłaszcza dla użytkowników lubiących nasycone, pełne i podkoloryzowane doznania. W porównaniu z M1 gitary na albumie Stevena Wilsona „Hand. Cannot. Erase.” (zwłaszcza czyste brzmienia) nabrały bardziej miękkiego i okrągłego charakteru, pełnego ciepła i mocy. Podobnie smyki, którym jednak przydałoby się więcej świetlistości, bo tu są wyczuwalnie przyciemnione (przez co umyka właściwe im brzmienie). Także perkusyjne smaczki, kryjące się w zróżnicowaniu instrumentarium, odmiennym wybrzmiewaniu talerzy, nie dają się tu w pełni odkryć (miłośnikom bardziej wyważonego i bogatszego w doznania w tym zakresie odsłuchu, przypadną do gustu raczej Brainwavz M1).

Dość wąska scena nie pozwala na odkrywanie wielopłaszczyznowych przestrzeni, tracą na tym także instrumenty akustyczne, które by w pełni wybrzmieć, potrzebują odpowiednio dużo miejsca. Ta, którą oferują Pro Alpha nie jest może bardzo klaustrofobiczna, ale ponieważ pozostałe składowe wypadają nader zadowalająco, chciałoby się żeby i w tym zakresie było równie dobrze. W porównaniu do M1 Pro Alpha oferują także nieco mniej klarowności i selektywności, ale w zamian za to przynoszą przyjemnie rozrywkowy odsłuch z wyrazistym basem. Niezwykle pomocne okazują się dołączone do zestawu pianki Comply, dzięki nim dźwięk staje się mniej zwarty i zbity, faktura czytelniejsza, w gęstych partiach unisono (np. przesterowanej gitary i basu) wyraźniej słyszalne są wszystkie instrumenty. W takiej konfiguracji szlachetności nabierają także wokale (choć damskie – z powodu wycofanej góry – mają tu mniejsze pole do popisu). Testując model łatwo zapomnieć, że są to słuchawki w bardzo przystępnej cenie. Dźwięk, wygoda, jakość wykonania i bogaty zestaw akcesoriów przeczą opinii, że produkt budżetowy musi się rozpaść po miesiącu użytkowania zaś o walorach brzmieniowych takiego sprzętu nie warto nawet wspominać.

Galeria


Ocena czyli krytyka AudioKrytyka

zalety

+ pianki Comply i liczne silikonowe tipsy w zestawie

+ poręczne etui

+ stosunek jakości do ceny

Wady

– dość wąska scena

– brak pilota na przewodzie

Ocena Brainwavz ProAlpha