ATH-MSR7 to słuchawki, które swoją aparycją aspirują do produktów z nieco wyższej półki. Kolorystyka (do wyboru: brąz, czerń, stonowana czerwień), staranne wykończenie w połączeniu z komfortem użytkowania z pewnością przypadnie do gustu osobom ceniącym eleganckie i funkcjonalne projekty bez wymyślnych, jaskrawych akcentów kolorystycznych. Audio-Technica zastosowała w modelu obudowę z mieszanki magnezu i aluminium – ma ona eliminować wibracje zniekształcające dźwięk – zaś system otworów Triple-Venting-Airflow kontrolować ruch powietrza (a tym samym zwiększać dynamikę). Warto sprawdzić, na ile tajemniczo brzmiące technologie rzeczywiście wpływają na jakość odsłuchu
Dane techniczne
| Przetwornik: | Dynamiczny, 45 mm |
| Czułość: | 100 dB |
| Pasmo przenoszenia: | 5 Hz – 40 000 Hz |
| Impedancja: | 35 ohm |
| Długość przewodu: |
120 cm z mikrofonem + 120 cm + 300cm |
| Wtyk: | Jack 3,5 mm |
Budowa ATH-MSR7
Słuchawki są całkowicie nieinwazyjne dla głowy, świetnie się układają, konstrukcja pałąka jest przemyślana i, mimo stosunkowo cienkiego wyściełania, opaska zapewnia duży komfort, nawet podczas długich odsłuchów. Producent zadbał także o nausznice, miękkie, przyjemnie dopasowujące się do ucha, bez nachalnego ucisku, który uniemożliwia wielogodzinne słuchanie.
W zestawie z ATH-MSR7 znajduje się etui wykonane ze skóropodobnego materiału (niestety nieusztywniane) i trzy przewody: trzymetrowy z prostym wtykiem oraz dwa o długości 120 cm (kątowe). Jeden bez mikrofonu, drugi z mikrofonem i pilotem obsługującym odtwarzacz oraz umożliwiającym odbieranie telefonu bez wyjmowania go z kieszeni. Wszystkie kable zakończono wtykami jack 3.5 mm/jack 3.5mm. Słuchawki nie należą do najtańszych, dlatego można by oczekiwać także przejściówki na jack 6.3 mm oraz lepszego pokrowca. Materiałowy woreczek nie stanowi wystarczającej ochrony dla przenośnego sprzętu a sztywny futerał coraz częściej jest standardowym wyposażeniem produktów ze znacznie niższej półki. Audio-Technica określa MSR7 jako słuchawki przenośne, dołącza kabel dedykowany do smartfonów, muszle słuchawek obracają się o 90 stopni tak, by ułatwić przechowywanie sprzętu. Tym bardziej szkoda, że zapomniano o sensownym etui. Plus należy się za to za dłuższy, trzymetrowy przewód. Dzięki temu model sprawdza się w domu, wykorzystywanie modelu do oglądania filmu nie sprawia problemu.
MSR7 przyciągają wzrok stosowaną, ale niebanalną kolorystyką, dbałością o wykończenie detali. Bliższy ogląd słuchawek tylko potwierdza, że pierwsze wrażenie jest słuszne. Starannie zaplanowany projekt wykonano solidnie, nie widać żadnych niedoróbek. I choć nie jest to design nowatorski ani zaskakujący, propozycja Audio-Techniki prezentuje się nowocześnie i stylowo. Skóropodbny materiał użyty do wyściełania poduszek oraz pałąka jest miękki, dość gruby, w ładnym, brązowym kolorze (MSR7 równie dobrze wyglądają w klasycznym, czarnym wydaniu). O ile model utrzymany w czerni jest jednolity kolorystycznie, to brązowy posiada niewielkie, czerwone akcenty doskonale uzupełniające ciepły odcień brązu. W przypadku obu wersji pojawiają się błyszczące, srebrne obwódki i białe logo producenta na kopułkach.
Odsłuch
ATH-MSR7 nie próbują nachalnie eksponować niskich tonów. Dla wielu użytkowników będzie to zdecydowana zaleta, ale pewnie nieco rozczarowani będą słuchacze szukający zdecydowanie rozrywkowej charakterystki i mocnego, pulsującego w uszach basu. Tu jest on wyważony – wyraźnie obecny, precyzyjny i zwarty. Dobrze zdefiniowany zarówno w przypadku ostrej, gitarowej muzyki, jak i elektronicznych, syntezatorowych gatunków. Nawet miksy z silnie zaakcentowanym basem brzmią całkiem znośnie. Jest masywnie, potężnie, ale bez agresywnej fali rozlewającej się na wszystkie strony. Średnica dobrze podaje zróżnicowaną, indywidualną charakterystykę partii wokalowych, są one bliskie, umiejscowione frontalnie. W pełny i równy sposób brzmią także gitary, bez jazgotu jaki potrafi im zafundować przerysowany środek, ale też bez uładzenia, które sprawia, że niepokorna rockowa muzyka staje się zbyt grzeczna i nudnawa w odbiorze. Wysokim tonom nie brakuje detaliczności jednak podobnie jak w przypadku basu góra nie wykazuje tendencji do dominacji i siłowego rozjaśniania brzmienia. Co prawda wokale potrafią niekiedy świszczeć, ale takie wpadki zdarzają się wtedy, gdy źródło obfituje w wysokie tony. ATH-MSR7 starają się bowiem rzetelnie przekazać to, co otrzymują. Scena zapewnia sporo doznań w zakresie stereofonii, nie ma się wrażenia zamknięcia i ścisku. Przestrzeń jest na tyle obszerna, że nawet gęste faktury, zróżnicowane pod względem instrumentarium, mają miejsce żeby się rozwinąć. Dobra separacja, klarowność i wierność przekazu sprawiają, że odsłuch będzie niezwykle satysfakcjonujący dla użytkowników, którzy oczekują od słuchawek bycia medium, ukrywającym swoją obecność przekaźnikiem a nie czynnikiem moderującym i mocno wpływającym na charakter dźwięku. Oczywiście nie jest to brzmienie neutralne, „przezroczyste”, typowe dla sprzętu stricte analitycznego. To raczej konstrukcja wypływająca z przekonania, że przyjemność odsłuchu może kryć się nie tylko w podrasowanej, dynamicznej, energetycznej definicji i jaskrawych konturach, ale także w delektowaniu się brzmieniem poszczególnych instrumentów i poszukiwaniu realizatorskich smaczków.
Ocena, czyli krytyka AudioKrytyka
| zalety
+ rzetelność przekazu + szeroka scena + miękkie, wygodne poduszki + staranne wykończenie + atrakcyjna, stonowana kolorystyka |
Wady
– brak sztywnego etui – brak przejściówki na jack 6.3 mm |

