Producenci słuchawek sukcesywnie poszerzają gamę sprzętu bezprzewodowego. Osoby ceniące swobodę, jaką daje wykorzystanie technologii Bluetooth, mogą wybierać wśród produktów wielu różnych firm, propozycja japońskiej marki JVC to model HA-SBT5, określony jako sprzęt z mocno zaznaczonym basem..
Dane techniczne
| Pasmo przenoszenia: | 20 – 20,000 Hz |
| Konstrukcja: | Nauszne |
| Średnica przetwornika: | 30mm |
| Przetwornik: | Dynamiczny |
| Zasilanie: | akumulator |
| Gniazdo | USB |
| Waga | 157g |
Konstrukcja JVC HA-SBT5
W pudełku oprócz słuchawek znajdziemy jedynie kabel USB służący do ładowania akumulatorów (podłącza się go do prawej muszli). To koniec wyposażenia, bo HA-SBT5 nie pracują w trybie tradycyjnym – z wykorzystaniem przewodu. W zestawie nie ma też pokrowca, więc o etui do przechowywania i transportu modelu trzeba niestety pomyśleć samemu.
Konstrukcja jest w przeważającej części plastikowa, JCV postawiło na mniej klasyczny design: sześciokątne muszle, które – w zależności od wersji kolorystycznej – zdobią niebieskie lub czerwone obwódki. Do wyboru są także słuchawki w całości wykończone na biało. Dość miękkie poduszki dobrze leżą na uszach, wyściełano je porządnym, przyjemnym w dotyku skóropodobnym materiałem. W prawidłowym dopasowaniu sprzętu do głowy dodatkowo pomaga zakres ruchu kopuł (około 90 stopni). Mniej komfortowy jest za to pałąk, który nie posiada żadnego elementu z gąbki – kontakt z głową ma twarda opaska, co podczas dłuższych odsłuchów jest odczuwalne (zwłaszcza, jeśli chce się umiejscowić pałąk nieco bardziej z tyłu głowy). Regulacja stopnia rozwarcia przebiega skokowo, po plastikowych wypustkach. W pozycji wyjściowej opaska jest już na tyle duża, że drobniejsze osoby mogą mieć problem z prawidłowym zakładaniem modelu – jeśli słuchawki mają służyć młodszym słuchaczom, warto przed zakupem sprawdzić czy nie przelatują im przez głowę.
Prawa strona to centrum dowodzenia, znajdują się tu wszystkie przyciski, gniazdo USB oraz mikrofon. Z poziomu słuchawek można regulować głośność, zatrzymywać odtwarzanie i je wznawiać a także, przy pomocy opcji bass boost, uraczyć się dodatkową porcją basu. Po podłączeniu sprzętu do źródła zasilania zapala się niewielka dioda, czas ładowania to około 2.5 h, zaś pracy – według deklaracji producenta – 10 godzin. HA-SBT5 współpracują z Androidem i produktami Apple’a, parowanie modelu jest proste i przebiega bez problemów. Wystarczy dłużej przytrzymać przycisk włączający sprzęt a głos w słuchawce poinformuje o łączeniu z odtwarzaczem/smartfonem/komputerem (w przypadku części urządzeń należy dodatkowo wybrać słuchawki z listy dostępnego sprzętu Bluetooth).
Ocena samego projektu to kwestia gustu, niektórym osobom spodoba się kształt muszli, przypominający plastry miodu, inni uznają go za nieco toporny i niezbt udany. Niezależnie od tego, jak osądzi się wygląd HA-SBT5, trzeba wspomnieć, że widać tu pewne niedoróbki i budżetowe rozwiązania. Jakość tworzywa, z którego wykonano pałąk sprawia, że sprzęt robi wrażenie zabawki, podobnie panel z przyciskamia, miejscami widać także niedokładnie obrobione krawędzie.
Model zaprojektowano przede wszystkim z myślą o użytkownikach poszukujących rozwiąznia zapewniającego codzienne, wygodne korzystanie ze słuchawek. Rzeczywiście, HA-SBT5 zapewniają sporo swobody, bo nie gubią sygnału podczas poruszania się po domu między pokojami. Zasięg działania tego typu sprzętu wynosi zwykle 10 metrów, jednak np. BLU-200 (bezprzewodowe dokanałówki) przerywały podczas testów za każdym razem, gdy między źródłem a słuchawkami pojawiła się ściana. W przypadku JVC sygnał nie zanikał.
Odsłuch
Słuchawki najlepiej radzą sobie z popowymi/rockowymi przebojami nastawionymi – podobnie jak ów model – na rozrywkowy, ale dość wyważony przekaz z klarowną strukturą. Dlatego model dobrze współpracuje z muzyką Jamiroquai, Bruno Marsa i innych kompilacji popu, rocka, muzyki funkowej. Rockowe gatunki mają tu solidną basową podstawę dla gitarowych brzmień, dlatego albumy The Black Keys czy The Mars Volta czy odezwały się z mocą, pełnym nasyconym dźwiękiem. Nieco gorzej, gdy trzeba poradzić sobie ze ścianą przesterowanego dźwięku czy dubstepowymi efektami wzbogaconymi o syntezatorowe pady.
Wzmocnienie basu przy pomocy opcji deep bass zamula obraz całości, co słychać szczególnie w muzyce elektronicznej, gdzie mocny, syntezatorowy bas i tak jest już dość eksapnsywny. Dlatego podkoloryzowanie brzmienia można polecić tylko osobom, którym zależy przede wszystkim na solidnej dawce basu, kosztem innych składowych.
Decydując się na HA-SBT-5 ma się pewność, że w słuchawkach nie zabraknie basu. To ciepłe, przyjemnie rozrywkowe i dość uniwersalne brzmienie, które umili przemierzane kilometry i pozwoli odseparować się od otoczenia. Bezprzewodowy tryb uwalnia od ograniczeń a deklarowany przez producenta czas pracy modelu nie powinien powodować przykrych niespodzianek w postaci rozładowanej baterii. O ile oczywiście pamięta się o jej regularnym ładowaniu.
Ocena czyli krytyka AudioKrytyka
| zalety
+ wielofunkcyjny sterownik na kopule + wbudowany mikrofon + nie gubią sygnału |
Wady
– brak możliwości stosowania słuchawek z przewodem – brak instrukcji po polsku |

