fbpx

Test wzmacniacza słuchawkowego Fiio A3 – porównanie z Brainwavz Delta, Brainwavz M5 , Fiio EX1

Fiio A3 to przenośny, niedrogi wzmacniacz słuchawkowy, kontynuacja E11 – dość uniwersalne brzmienie z lekko wyeksponowanym basem, oferujące sporo detali i przestrzeni. Jak urządzenie współpracuje z ze sprzętem z różnych półek cenowych oraz odmiennymi gatunkami muzycznymi? Przedmiotem testu będą trzy pary dokanałowych słuchawek: Brainvawz Delta (70 zł), Brainvawz M5 (150 zł) oraz Fiio EX1 (za około 350 złotych)

 

Dane techniczne

Pasmo przenoszenia: 20 – 20.000 Hz
Maksymalna moc wyjściowa: 270 mW @ 32 Ohm / 450 mW @ 16 Ohm
Waga: 92 g
Czas pracy: do 16 godzin
Czas ładowania 240 minut
Wymiary: 91,2 x 56 x 13 mm

Brainvawz Delta

Brainvawz Delta to budżetowe słuchawki z mocnym, basowym uderzeniem, nieco wycofanym środkiem i klarowną górą. Niskich tonów jest tu dużo, co daje się we znaki zwłaszcza podczas odsłuchu w cichych miejscach. To także dość ciasna przestrzeń, która nie pozwala instrumentom akustycznym rozwinąć skrzydeł. Jeśli chce się czerpać satysfakcję z kameralnych składów, wielopłaszczyznowych planów i skomplikowanych faktur, trzeba szukać dalej. Albumy Stinga, pełne sekcji smyczkowych, dętych, perkusjonaliów czy instrumentów orientalnych odzywają się płasko i nie oczarowują bogactwem brzmień. W przypadku rocka i cięższych gatunków drażni brak klarowności w przesterowanych partiach gitar, dźwięk jest masywny, ale bez punktu i szybkości. Delty najlepiej sprawdzają się w przypadku nowoczesnej, syntetycznej muzyki typu: house, pop, electro, gdzie wyraźna obecność basu jest mile widziana i zapewnia energetyczny przekaz. W połączeniu z A3 słuchawki zyskują przede wszystkim przestrzenność. Dostarczenie porcji powietrza i rozrzedzenie zbyt zbitej i ściśniętej struktury to największe atuty tej konfiguracji. Wokale nieco się oddalają a bas zyskuje dodatkowy kontur, ale Deltom raczej przydałoby się odchudzanie dołu. Jest mniej punktu, niskie tony ciągną się i nie są dobrze odseparowane (a w oferowanym przez odtwarzacz trybie bass boost proporcje są wręcz trudne do zniesienia). Jednak ogólne wrażenie z odsłuchu wypada na korzyść tandemu, bo wówczas – niezależnie od odsłuchiwanego gatunku – robi się mniej klaustrofobicznie.

 

Brainvawz M5

Brainvawz M5 przykuwają uwagę szczegółowością. Góra jest wyeksponowana a średnica nieco chowa się pod naporem skrajnych częstotliwości. Basu bowiem również nie brakuje, choć to właśnie wysokie tony, wprowadzając klarowność i przejrzystość, decydują o charakterze całości. Wokale potrafią nieprzyjemnie szeleścić a uciekające średnica nie pozwala im w pełni pokazać swoich możliwości. Muzyka elektro, pop, house i gatunki pograniczne grają tu specyficznie. Niskie tony stanowią mocną podstawę, ale jednocześnie proporcje środka i góry sprawiają, że brzmienie jest dość cienkie a od nowoczesnych produkcji oczekuje się zwykle masywnego, ciepłego dźwięku.

Uzupełnienie M5 o wzmacniacz pozwala przyjemnie dociążyć jasny charakter słuchawek. Wokale stają się nieco bardziej nasycone, choć wciąż pojawiają się szeleszczące spółgłoski, które psują radość z odsłuchu. Sting zabrzmiał znacznie pełniej niż bez wspomagania ze strony A3, ale dla muzycznie skomplikowanych układów nadal brakuje naturalności i przestrzeni. Lupus electro Natalii Nykiel oraz przeboje Rihanny zyskały więcej mocy, jednak niskim tonom przydałby się wyraźniejszy punkt, czuć tu samowolę. Choć z kontrolą nie jest najlepiej, to słuchacze ceniący we współczesnych produkcjach obły i dość ekspansywny charakter basu, powinni być usatysfakcjonowani. Muzyka klasyczna brzmi przyjemnie, ciepło, a wysokie tony zapewniają jej rozbudowaną detaliczność. Dźwięk nie jest zbity, ale czuć pewnien dystans – wytrawni melomani z pewnością odczują, że nie jest to wierny przekaz i będą chcieli szukać innego modelu słuchawek. Warto też podkreślić, że w przypadku klasyki przyzwoite doznania zapewnia jedynie połączenie M5 i A3. Bez ostatniego z wymienionych elementów, przekaz kaleczy uszy.

 

Fiio EX1

Fiio EX1 to wyważone słuchawki, z kontrolownym, czytelnym basem, który nie wykazuje tendencji do dominacji. Bliskie, zróżnicowane wokale, klarowna góra bez wybić i dobra scena to kolejne atuty tego sprzętu. Jeśli ceni się naturalny przekaz, EX1 nie będą potrzebowały wsparcia. Kiedy zaś ma się ochotę na nieco bardziej rozrywkowe brzmienie, A3 dobrze nasyci niskie tony i ociepli charakter całości. Odsłuch muzyki klasycznej jest satysfakcjonujący bez zastosowania wzmacniacza, jednak wprowadzona przez A3, lekko basowa charakterystyka przyjemnie zaokrągla dźwięk a jednocześnie nie zaburza harmonii i nie wypacza istoty gatunku. W tym przypadku odsłuch z wykorzystaniem wzmacniacza będzie dyktowany indywidualnymi preferencjami a nie koniecznością.

Połączenie EX1 i A3 bardzo dobrze wpływa na muzykę rockową. Brzmienie całości staje się mocniejsze a przekaz energetyczny i sprężysty. Nieco blade partie gitarowe grają wyraziście, potężnie a przy tym nie tracą precyzji i klarowności. Podobne korzyści odczują miłośnicy elektroniki i popu. Syntezatorowe brzmienia odzywają się masywnie a jeśli szuka się naprawdę intensywnych, basowych wrażeń, można skorzystać z przełącznika bass boost (rozwiązanie tylko dla amatorów rozlewającej się fali niskich tonów)

Ocena czyli krytyka AudioKrytyka

A3 to dość uniwersalny wzmacniacz, który pozwoli poprawić drobne niedoskonałości słuchawek lub w razie potrzeby dociąży sprzęt dodatkową porcją basu. Rozszerzy też zbitą przestrzeń. Nie należy oczekiwać, że zamieni produkty budżetowe w hi-end, ale z pewnością wspomoże je i sprawdzi się, gdy – z myślą o konkretnym gatunku muzycznym – kompletuje się niedrogi zestaw przenośny.