fbpx

Recenzja słuchawek HIFIMAN Edition S

Producenci słuchawek prześcigają się w tworzeniu nowych technologii, wprowadzaniu nietypowych rozwiązań, które przyciągną słuchaczy ceniących innowacje i dbałość o jakość dźwięku. Coraz więcej firm stara się też dostarczyć modele, których brzmienie – w zależności od okoliczności i preferencji – można dostosowywać do indywidualnych potrzeb. Propozycja HIFIMAN, Edition S, to swoista hybryda łącząca walory słuchawek zamkniętych i otwartych.

Dane techniczne

Pasmo przenoszenia: 15 – 22 000 Hz
Konstrukcja: dynamiczne, Nauszne, Otwarte / Zamknięte
Przetwornik: 50mm
Czułość: 18 Ohm
Impedancja: 113 dB
Waga:
248g
Długość kabla: 1,3 m
Wtyk: mini jack 3,5mm

Konstrukcja HiFiMAN EDITION S

Obszerne, tekturowe pudło kryje etui, słuchawki i – w oddzielnym kartoniku – akcesoria, wszystko umieszczono w odpowiednio wyprofilowanym stelażu z gąbki. To oczywiście drobiazgi, ale warto wspomnieć, że producent zadbał o atrakcyjne, estetyczne opakowanie.

Sztywny, zamykany na suwak pokrowiec jest niezwykle lekki i poręczny (ma owalny kształt), dobrze sprawdzi się podczas transportu. Tym bardziej, że słuchawki są składane i komplet nie zajmuje wiele miejsca. Do zestawu dołączono także zakończony wtykiem kątowym kabel z mikrofonem i sterownikiem, przejściówkę samolotową i na jack 6.3 mm oraz plastikowy klips do przypięcia przewodu do ubrania. Dobór akcesoriów wyraźnie sugeruje, że mamy do czynienia ze sprzętem przenośnym, do słuchania muzyki poza domem. Szkoda, że producent nie zdecydował się na dołączenie drugiego, dłuższego przewodu, który umożliwiłby korzystanie z Edition S podczas oglądania filmu czy odsłuchu ze sprzętu oddalonego od kanapy. Jeśli chciałoby się użyć modelu do takich celów, trzeba skorzystać z przedłużacza lub samodzielnie zaopatrzyć się w długi kabel (na szczęście gniazdo umieszczone w lewej kopule nie jest zabudowane i można podłączyć dowolny przewód zakończony jackiem 3.5 mm).

Słuchawki ważą 248 gramów a ich ciężar rozkłada się na głowie naprawdę dobrze. Nie czuć żadnego ucisku, nadmiernego obciążenia czubka głowy lub jej boków. Komfort użytkowania dodatkowo wspomagają welurowe wykończenia poduszek. Dzięki temu nawet wielogodzinnych sesji nie kończy się ze sprzętem przyklejonym do skóry (w Edition S nie jest też tak ciepło jak w wielu innych modelach o podobnej konstrukcji), co ma duże znaczenie podczas letnich podróży czy spacerów. Problem z dopasowaniem rozmiaru może pojawić się jedynie u osób o niewielkich gabarytach, bo w pozycji wyjściowej opaska pałąka jest obszerna.

Kształtem słuchawek niektórzy będą zachwyceni a inni asymetrycznie wydłużone kopuły (odpowiadające budowie ludzkiego ucha) uznają za zbyt wydumane i odbiegające od klasycznych rozwiązań. Niezależnie od indywidualnych preferencji warto jednak docenić fakt, że firma HIFIMAN zaproponowała własny krój i konstrukcję, w której znajduje się sporo solidnych, metalowych elementów. Te zaś w połączeniu z głęboką czernią pałąka, poduszek i nakładek sprawiają, że całość prezentuje się bardzo elegancko i porządnie. Bliższe oględziny potwierdzają tę tezę – słuchawki są wykonane starannie, plastikowe części obrobiono dość dokładnie (podobnie szwy) a zastosowane materiały robią niezłe wrażenie.

W tym przypadku interesujący design idzie w parze z komfortem. Poduszki przyjemnie leżą na uszach, nie są obszerne ale dobrze okalają małżowinę. Miękka, sprężysta gąbka i połączenie skóropodobnej (perforowanej po wewnętrznej stronie poduszek) tkaniny z welurem uwalnia od poczucia, że głowa znajduje się w kasku.

Na koniec kilka słów o rozwiązaniu, które HIFIMAN z dumą prezentuje jako swoje najnowsze osiągnięcie. Zastosowano tu nakładki, pozwalające modyfikować konstrukcję a tym samym wpływać na brzmienie słuchawek. Dynamiczny model z przetwornikami 50 mm wyposażono w klipsy, które jednym ruchem ręki – bez konieczności zdejmowania słuchawek – można zdjąć/ponownie zamontować. Są one namagnesowane, więc nie ma potrzeby zastosowania dodatkowych narzędzi. Wystarczy nałożyć je na kopuły żeby otrzymać większą izolację (cechującą słuchawki zamknięte) lub odczepić by wprowadzić więcej przestrzeni i uzyskać swobodny, lżejszy dźwięk.

Odsłuch

Przy produkcji Edition S zadbano nie tylko o wygląd słuchawek i wygodę użytkowania. Jakość serwowanego dźwięku wyraźnie pokazuje, że to starannie zaplanowana kompozycja, z konsekwentnie realizowanym pomysłem zarówno na design, jak i brzmienie. Sprzęt cechuje przestrzenna, luźna i swobodna struktura, oraz precyzja. Przy czym daleko mu do chłodnego dystansu, właściwego dla słuchawek o profilu analitycznym. Przekaz jest angażujący, z odpowiednią dawką energii.

Bas stanowi mocną i wyraźnie zarysowaną podstawę, ale zamiast masywnego dźwięku otrzymujemy przede wszystkim punkt, klarowny kontur i bardzo dobrą kontrolę. Niskie tony nie są jednak suche i wątłe. To dobrze wypośrodkowane proporcje między dokładnością przekazu i dociążeniem basowych fundamentów. Dzięki nim bas nie traci swojego zarysu w nowoczesnych produkcjach z dużą ilością dołu w miksie a gitarowe, rockowe unisona pozostają czytelne. Średnica jest równa i przejrzysta. Wokale brzmią bardzo naturalnie, blisko, w zróżnicowany sposób. Nie są ciężkie i nasycone, raczej swobodne a szczegółowość góry sprawia, że wydają się lekkie i dość jasne. Wysokie tony są nieznacznie wyeksponowane, ale ich pozycja nie drażni i nie generuje nieprzyjemnych wybić. Jeśli ceni się detaliczność i obecność perkusyjnych smaczków, jasna i wielopłaszczyznowa góra przyniesie podczas odsłuchu sporo satysfakcji.

Spore pole do popisu mają tu zwłaszcza albumy z ciekawym zamysłem realizatorskim. Dźwięk rozchodzi się szeroko, umiejscowiono go przed twarzą, zwiększając tym samym ilość planów. Słuchawki ze zdjętymi klipsami objawiają przestrzenny, swobodny i lekki charakter, z nałożonymi, kumulują doznania bliżej środka i nieco zacieśniają swoje granice. Zmiana brzmienia jest jednak marginalna, Edition S w wersji zamkniętej proponują po prostu inne odczuwanie przestrzeni i lepszą izolację, delikatnie mocniej dociążony dźwięk, który sprawdzi się w autobusie czy na hałaśliwej ulicy. Nie ma natomiast większej ekspozycji niskich tonów i wyraźnej zmiany charakterystyki. Brak również problemów z nawarstwiającym się, stłoczonym i klaustrofobicznym dźwiękiem. Jakość odsłuchu jest podobna – w obu przypadkach znakomita.

Edition S to ciekawa – a przy tym bardzo wygodna i lekka – propozycja dla słuchaczy świadomych. Takich, którzy, z jednej strony, oczekują, umilającej długie godziny w podróży, rozrywki, z drugiej, znajdują upodobanie w odkrywaniu muzycznych planów, uważnym śledzeniu partii instrumentów. Przestrzenny, swobodny model z naturalnymi i bliskimi wokalami z pewnością nie zanudzi miałkim przekazem, ale też nie zamęczy sztuczną żywiołowością i ciśnieniem akustycznym. 

Ocena czyli krytyka AudioKrytyka

 

zalety

+ interesujący design

+ lekkie i bardzo wygodne
+ sztywne etui w komplecie
+ klarowne, dobrze poprowadzone brzmienie
+ przestrzenna scena

Wady

– brak dłuższego przewodu
– brak pokrowca na klipsy
– dość duże rozwarcie pałąka w pozycji wyjściowej (słuchawki nie będą pasowały na każdego)

ocena editionS